niedziela, 23 czerwca 2013

Nie obiecuję ci wiele...
Bo tyle co prawie nic...
Najwyżej wiosenną zieleń...
I pogodne dni...
Najwyżej uśmiech na twarzy...
I dłoń w potrzebie...
Nie obiecuję ci wiele...
Bo tylko po prostu siebie...


Jesteś jak mój pamiętnik, bo mogę się z wszystkiego Tobie
zwierzyć. Jesteś jak moje przeznaczenie, bo moja przyszłość
zależy od Ciebie. 
KOCHAM CIĘ w zasadzie, w bezładzie, w Ładzie i jak słoń w 
porcelany składzie, tam, gdzie człowiek o pewnej ogładzie się 
kładzie, w Słonecznym Układzie, w Nevadzie, Grenadzie i tam, 
gdzie z piwem stoją kadzie, i gdzie chłop na koniu jedzie po 
autostradzie. 
Pada sobie deszczyk, pada sobie równo. Raz padnie na kwiatek raz na gówno  Przelozonych sie nie lekaj,malo pracuj duzo stekaj.Nie przejmuj sie swa praca bo i tak Ci gowno placa.Jesli jestes w niskiej grupie wolno Ci miec wszystko w dupie. 
Kiedy nie ma Ciebie,
Smutno płynie czas.
Nie ma gwiazd na niebie,
Nawet księżyc zgasł,
Ciągle pada deszcz,
Wolniej krąży ziemia,
Płaczą gałęzie drzew.
Kiedy Ciebie nie ma,
Smutek pada cieniem
Na pola i lasy.
Kiedy nie ma Ciebie,
Nie ma Twoich słów,
Tylko są marzenia.
Kiedy ujrzę Cię znów?
Bez Ciebie tak pusto i oczom, i ustom, Śmiech schował się w kącie i śpi. Wieczory się dłużą, a ich jest tak dużo. Nikt bliski nie puka do drzwi. Bez Ciebie jednego, tak wiele jest złego, smutno i płakać się chce. Mijają soboty, pamiętaj więc o tym, że komuś bez Ciebie jest źle! 
Minął kolejny dzień ;) dzień, w którym jesteś w moim życiu ;) ponad dwa lata jesteś obok ;) jesteś miłością mojego życia i prawdziwym przyjacielem ;* do dziś pamiętam pierwsze spotkanie, pierwszy pocałunek ;* pierwsze wyznanie miłości ;) i tyle dni i miesięcy za nami, a Ty wciąż jesteś tak samo czuły i kochany jak na początku ;* kocham Cię Skarbie ;*;*;*;*;* <3


piątek, 21 czerwca 2013

-Tato, zraniłem dziewczynę.
-Weź proszę te gwoździe i za każdym razem, gdy ją zranisz, wbij jeden w ścianę.
Po miesiącu syn znów przychodzi do ojca.
-Ściana jest już zapełniona, tato. Co teraz mam robić?
-Teraz za każdym razem gdy ją przeprosisz, wyjmij jeden gwóźdź.
Po miesiącu wszystkie gwoździe zniknęły.
-Wyjąłem już wszystkie, ale... na ścianie pozostało wiele dziur.
-Bo widzisz, synku... nieważne ile razy przeprosiłeś dziewczynę, rany i tak się nie zagoją.